Słońce Sprawiedliwości
Na okładce tym grafik zatytułowana „Słońce Sprawiedliwości” (Sol Iustitiae). Powstała ona jako miedzioryt w Norymberdze ok. 1499 r. i – jak wskazują inicjały – jest dziełem Albrechta Dürera (1471-1528). Stanowi ona ciekawe połączenie symboliki greckiej, rzymskiej i chrześcijańskiej. Lew już w mitologii starożytnej oznaczał słońce i symbol siły, władzy. Nic dziwnego, że po tę symbolikę sięgnięto w Biblii, a w Nowym Testamencie Lew to symbol Chrystusa („Oto zwyciężył lew z pokolenia Judy, potomek Dawida”, Ap. 5, 5).
Dürer przedstawił Jezusa jako sprawiedliwego (miecz i waga) sędziego (skrzyżowane nogi). Zwraca uwagę sama postać młodego mężczyzny ze skrzyżowanymi nogami (tak przedstawiano w średniowieczu władców, w tym sędziów), opartego o lwa, czy też siedzącego na tronie z lwa. Twarz mężczyzny promieniuje, jakby była w masce słońca, co stanowi aureolę. Wzrok jakby płonął – symbolika Najwyższego Sędziego, który ma oczy jak płomień ognia (Ap. 19, 12).
Symbolika dzieła Dürera koresponduje z sentencją często występującą jako memento w sądach Pierwszej Rzeczypospolitej – Iustitias vestras iudicabo (Sprawiedliwość waszą sądzić będę), ale o tym w następnym zeszycie.
Przed dekadą prof. Maciej Jońca pisał na lamach „Iustitti” (nr 4/2014) w kocie zainspirowanym dziełem Dürera, że „z czasem nie tylko Chrystus jako najwyższy sędzia, ale i Sprawiedliwość oraz – co może wydać się zaskakujące – sędziowie, zaczęli być utożsamiani ze Słońcem”. Przywołał przykłady z praktyki przez Trybunałem Koronnym, orzekającym jako sąd najwyższy prawa ziemskiego w sesjach w Lublinie i Piotrkowe, w tym wypowiedź Jana Starzyńskiego o tym, że „sprawiedliwość w każdey Rzeczpospolitey iest iako Słońce”, oraz słowa jezuity Franciszka Manieckiego skierowane do sędziów: „Słońce materialne równo złym i dobrym przyświeca, słońce sprawiedliwości dobrym iasność, złym zaś noc fatalną przynosi”. Na zakończenie zaś przestrzegał współczesnych sędziów przed oślepieniem samych siebie słońcem, które powinni przynosić stronom.
AJR