ISSN: 2657-800X
search
2024, t. 7, nr 1 (13), poz. 14
2024, vol. 7, No. 1 (13), item. 14
2024-06-30
wyświetleń: 114 |

Sędzia Katarzyna Gonera (1960-2023)

Na wieść śmierci Sędzi Katarzyny Gonery na stronie „Głosu Prawa” napisaliśmy:

„Z niewymownym smutkiem przyjęliśmy informację o śmierci Sędzi SN Katarzyny Gonery - wybitnej Sędzi, mądrego, wrażliwego, empatycznego Człowieka.
Wiedza, umiejętności, doświadczenie, pracowitość, umiarkowanie, takt i serdeczność, połączone z wyjątkową osobowością przepojoną zasadami, odpowiedzialnością i troską - wszystko to sprawiało, że promieniowała dobrem.
Jakże Jej brakuje i będzie brakowało!”

Mijają tygodnie, miesiące, a ten brak mądrości, taktu, umiaru i szacunku dla każdego, czym tak emanowała Pani Sędzia, jest coraz dotkliwszy, szczególnie tam, gdzie spędziła ostatnie ponad dwadzieścia lat życia.

Na zawsze pozostały w pamięci rozmowy przy kawie i serniku, prowadzone z troską o to co było Jej życiem – o sądownictwo, jako niezależną służbę człowiekowi i państwu. Dzieliła się swoimi radościami z odbytych z Mężem podróży, z rozkwitających drzew i kwiatów w ogrodzie, wspomnieniami z młodych lat, pracy w sądownictwie i zaangażowania w liczne przedsięwzięcia mające na celu podniesienie etosu służby sędziowskiej.




Sędzia Katarzyna Gonera była sędzią przez 36 lat, w tym przez ponad 23 lata sędzią Sądu Najwyższego, bo od 4 stycznia 2000 r. Orzekała w Izbie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych do 30 października 2023 r., gdyż – z powodu zaawansowanej strasznej choroby, z dniem 1 listopada 2023 r. przeszła w stan spoczynku. Podczas ostatniego naszego spotkania, we wrześniu lub na początku października 2023 r., Pani Sędzia miała już trudności z mówieniem, ale stale interesowała się wszystkim, a szczególnie tym, jak się miewa nasz maleńki synek. Rozpromieniała na widok wesołego chłopczyka na fotografii. Wiedzieliśmy, że choroba jest straszna i są niewielkie szanse na efekty leczenia, ale wszyscy – ponad podziałami – trwaliśmy w nadziei, a często też w modlitwie.

Odeszła 15 grudnia 2023 r. Pogrzeb  urny z prochami Pani Sędzi Gonery odbył się 17 stycznia 2024 r. na cmentarzu w Warszawie Pyrach przy ul. Farbiarskiej, poprzedzony mszą świętą w kościele parafialnym pw. Ofiarowania Pańskiego w Warszawie przy ul. Stryjeńskich, którą odprawił zaprzyjaźniony kapłan.

Pani Sędzia Katarzyna Gonera przygotowała przed śmiercią informację o sobie prosząc Bliskich, aby ten życiorys został odczytany podczas pożegnania jej. Uczyniła to Pani Sędzia Teresa Flaming-Kulesza, przyjaciółka a wcześniej także mentorka ś.p. Sędzi Gonery.

Zgromadzeni w świątyni wysłuchali ostatniego przesłania Sędzi Gonery. Dziękowała za wszelkie dobro, które ją spotkało, za przyjaźnie, znajomości, za to, że mogła wykonywać ukochaną służbę i być nauczycielką dla kilku pokoleń sędziów.

Z kronikarskiego obowiązku należy przywołać najważniejsze etapy Jej życia, tak jak zrobiła to Sama. Sędzia Katarzyna  Gonera nie była warszawianką, choć ze stolicą związane było Jej życie przez wiele lat. Pochodziła z Poznania i bardzo ceniła sobie wielkopolskie cechy. Wspominała, że rodzice zachęcali Ją do kształcenia się w zakresie chemii i fizyki. Wybrała jednak prawo i Uniwersytet Warszawski. Studia ukończyła w 1984 r. Zdecydowała, że dalszą drogą będzie aplikacja sądowa. Rozpoczęła ją 1 września tego samego roku w III Wydziale Cywilnym Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy, gdzie pracowała m.in. pod opieką sędzi Teresy Flemming-Kuleszy. W 2014 r., jako Prezes Sądu Najwyższego kierująca pracą Izby Pracy Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych sędzia Flemming-Kulesza wspominała, że Sędzia Katarzyna Gonera zadatki na wybitnego sędziego miała od początku. „Podczas wspólnej pracy bardzo szybko okazało się, że nie tylko doskonale opanowała wiedzę prawniczą, ale przejawia również niezwykłe uzdolnienia w zakresie sporządzania uzasadnień wyroków.  Już wtedy miała także wszystkie niezbędne cechy charakteru, które dawały mi pewność, że będzie w przyszłości znakomitym sędzią. Dziś już mogę z całą stanowczością stwierdzić, że moja ocena była trafna”.

Po dwóch latach aplikacji, we wrześniu 1986 r. z oceną bardzo dobrą zdała egzamin sędziowski, a już w październiku 1986 r. została asesorem sądowym w III Wydziale Cywilnym w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy. W grudniu 1987 r. uzyskała powołanie na urząd sędziego Sądu Rejonowego. Już wówczas cieszyła się opinią bardzo dobrego sędziego; osobą o wyjątkowej kulturze osobistej, nadzwyczaj uporządkowaną i potrafiącą jednać zauważanie stron oraz ich pełnomocników. Uzasadnienia Sędzi Gonery były wzorcowe, z uwagi na piękno stylu i umiejętność przekazywania istoty rzeczy bez zbędnych treści. Dlatego w 1988 r. została delegowana do Sądu Wojewódzkiego – do orzekania w I Wydziale Cywilnym (w pierwszej instancji). W kolejnym roku (1989) została powołana na urząd sędziego Sądu Wojewódzkiego, gdzie nadal orzekała w I Wydziale Cywilnym, którego została w 1993 r. przewodniczącą. W tym czasie w Wydziale I rozpoznawane były trudne sprawy z zakresu prawa własności intelektualnej, naruszenia dóbr osobistych  oraz sprawy z roszczeń przeciwko Skarbowi Państwa. W marcu 1995 r. Sędzia Gonera powołana została na urząd sędziego Sądu Apelacyjnego w Warszawie i zaczęła orzekać w I Wydziale Cywilnym. W latach 1998-1999 została delegowana do Ministerstwa Sprawiedliwości w celu objęcia stanowiska sekretarza Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego kierowanej przez swojego krajana, nestora cywilistów prof. Zbigniewa Radwańskiego. Wspominała po latach, że okres ten był wspaniałą szkołą, a sam prof. Radwański mistrzem, którego wiedzę i warsztat wzbudzał podziw, także z uwagi na wyjątkowo serdeczną relację, która w wyniku tej współpracy powstała. W 2000 r. została już członkiem Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego prof. Radwańskiego. Choć pracowała nad wieloma projektami, to większość z nich nie została uchwalona. Największym osiągnięciem kodyfikacyjnym Sędzi Gonery był pierwszoplanowy udział w przygotowaniu projektu ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, który został uchwalony jako ustawa z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, i mimo nowelizacji zasadniczo obowiązuje do dzisiaj.


W międzyczasie, w lipcu 1999 r., Sędzia Gonera uzyskała delegację do orzekania w Sądzie Najwyższym. Bardzo szybko zyskała uznanie sędziów Sądu Najwyższego, którzy zachęcali Ją do zgłoszenia się w konkursie na urząd sędziego Sądu Najwyższego w Izbie Administracyjnej, Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Wspominała, że początkowo miała wątpliwości, gdyż Jej dotychczasowa specjalizacja to sprawy stricte cywilne. Zapewniono Ją, że w Izbie bardzo  pożądany jest doświadczony dobry sędzia cywilista, który znakomicie sobie poradzi w sprawach z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych. Zdecydowała się. Powołanie od Prezydenta RP na urząd sędziego Sądu Najwyższego otrzymała 4 stycznia 2000 r. Okazało się, że w Sądzie Najwyższym znakomicie realizowały się Jej talenty. Mimo iż orzekała zasadniczo w instancji kasacyjnej w przedmiocie środków nadzwyczajnych, to pozostała do końca sędzią, który widzi przede wszystkim człowieka a nie prawo formalne.

Te wyjątkowe cechy Sędzi Gonery dostrzegano powszechnie. Sędzia Aneta Łazarska, wspominając na łamach „Rzeczpospolitej” śp. Sędzię Gonerę, napisała, że „w pracy sędziego opanowała nie tylko mistrzowsko warsztat metodyczny ale i w swoich orzeczeniach prezentowała kunszt wykładni przepisów prawa. Co istotne poświęcała się sprawom bez reszty, mając świadomość jak rozstrzygnięcia w sprawach emerytur, rent czy zabezpieczenia społecznego są ważne dla ludzi. Los indywidualnego człowieka była dla niej bardzo ważny. Niezwykłą wagę przywiązywała do uzasadnień orzeczeń sądowych i do tego aby przekonać stronę, która przegrała spór”. Do tego można jedynie dodać, że gdy czuła, że jest to potrzebne, to nie wahała się z majestatu Sądu Najwyższego skierować osobistą korespondencję do strony lub jej pełnomocnika.

Oprócz pracy orzeczniczej i organizacyjnej w sądach, a od 1999 r. w Sądzie Najwyższym Sędzia Gonera przez ok 30 lat szkoliła przyszłych sędziów, adwokatów, radców prawnych, ale także doktorantów. Prowadziła wykłady z prawa cywilnego procesowego w ramach szkoleń na aplikacji. Wspominała, że w latach 1998 i 1999 r., będąc sędzią Sądu Apelacyjnego, była egzaminowała z procedury cywilnej podczas egzaminu sędziowskiego. Wówczas egzaminy zdali u niej między innymi Małgorzata Manowska (obecnie Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego) oraz Bohdan Bieniek (obecnie sędzia Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego). Przez wiele lat prowadziła wykłady dla aplikantów Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, a w latach 2009-2017, przez dwie kadencje, była członkiem Rady Programowej KSSiP. W ostatnich latach miała wykłady z orzecznictwa Sądu Najwyższego dla doktorantów na Uczelni Łazarskiego oraz z zakresu prawa pracy dla studentów Uniwersytetu SWPS. Uczestniczyła w licznych konferencjach, zjazdach prawniczych. Opublikowała też wiele artykułów, referatów oraz komentarzy do regulacji prawa pracy, prawa procesowego i ustroju sądownictwa, a także na temat deontologii zawodu sędziego.

Sędzia Gonera od 1992 r. do 2009 r. była członkiem zarządu pierwszego apolitycznego stowarzyszenia sędziowskiego w III RP – Stowarzyszenia Sędziów Orzekających „Iustitia” (Potem Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”), złożonego i kierowanego do 2008 r. przez sędzię Teresę Romer. W latach 1996-2004 i 2008-2009 pełniła też funkcję wiceprezesa. Ze Stowarzyszenia wystąpiła w 2009 r., z powodów, o których opowiadała ze smutkiem i niesmakiem.

Środowisko sędziowskie było Jej życiem, obecnością i troską dlatego zawsze z ogromnym zaangażowaniem realizowała zadania, które Jej powierzono. Jednym z takich zadań była praca w Krajowej Radzie Sądownictwa. Członkiem rady była przez dwie kadencje, od 23 marca 2010 r. do marca 2014 i od 24 marca 2014 r. do 6 marca 2018 r., wybierana przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego. Rada wskazała sędzię Gonerę do Rady Wykonawczej Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa UE (European Network of Councils for the Judiciary). Zasiadała też w CCJE (Consultative Council of European Judges). W latach 2011-2014 była także członkiem panelu eksperckiego ds. oceny kandydatów na stanowisko sędziów Europejskiego Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu.

Większość drugiej kadencji Sędzi Gonery w KRS przypadła na czas, gdy Minister Sprawiedliwości nie ogłaszał konkursów na wolne stanowiska sędziowskie, a w mediach i sferze publicznej prowadzano kampanię wymierzono w sędziów. Wszystko to, jak i kolejne wydarzenia związane z uchwaleniem w lipcu 2017 r. ustaw sądowych, zawetowaniem dwóch z nich przez Prezydenta, uchwaleniem w grudniu tr. kolejnych i w konsekwencji zakończeniem pracy Krajowej Rady Sądownictwa w dotychczasowym kształcie, bardzo przeżywała.    

Pisząc te słowa stale brzmi Jej głos, nie zgłaszający pretensji, delikatny; widzę Jej zatroskane oczy i słyszę: „do czego to doprowadzi”? Jakże bolały ją ataki na sędziów, kampanie nienawiści i pogardy; wszczynane przeciwko sędziom postępowania dyscyplinarne. Nie zgadzając się z niektórymi zachowaniami koleżanek i kolegów, współodczuwała gdy wszczynano działania przeciwko sędziemu z powodu jego krytyki zmian w sądownictwie, ale też z empatią podchodziła do sędziów, którzy po 2017 r. awansowali lub wstąpili do służby sędziowskiej. Marzyła o porozumieniu, o odbudowaniu autorytetu sędziów i sądów, a ten nie może zaistnieć bez pełnego zagwarantowania sędziom „niezależności od wszelkich zewnętrznych nacisków oraz od siebie nawzajem tak aby ci, którzy przed nimi stają oraz szerokie kręgi społeczeństwa mieli zaufanie, że ich sprawy zostaną rozstrzygnięcie zgodnie z prawem i sprawiedliwe”.

Potrafiła jednoczyć wokół siebie i być dobrym duchem porozumienia i współpracy. W pamięci zapisało się też Jej zaangażowanie w 2019 r. w pomoc dla poważnie chorującego maleńkiego dziecka jednego z sędziów doświadczanych w tamtym czasie za krytykę zmian w sądownictwie. Wówczas, ponad podziałami, sędziowie potrafili połączyć siły w celu pomocy dziecku. Niespełna trzy lata później zaangażowała się w pomoc dla uciekinierów, a szczególnie sędziów z zaatakowanej przez Rosję Ukrainy. Wówczas także działaliśmy ponad podziałami.

Odkąd pamiętam Sędzia Katarzyna Gonera była ikoną sądownictwa, niedoścignionym wzorcem dla kolejnych pokoleń. A dla mnie była też zawsze Sędzią Sądu Najwyższego, gdyż już w czasie moich studiów prawniczych została sędzią Sądu Najwyższego. Choć poznałem Panią Sędzię przed kilkunastu laty, to szczególnie ważną Osobą stała się w ostatnich trudnych latach, gdy coraz częściej człowiek gardził człowiekiem, a sędzia sędzią. Bywały dni, gdy w gabinecie Pani Sędzi, rozmawiając nie tylko o problemach codzienności sędziowskiej ale także o pasjach, podróżach, o Włoszech czy Hiszpanii, czułem się, jak podczas wizyty u coacha. Dziękuję za te wszystkie rozmowy i wsparcie.

Sędzia Teresa Flemming-Kulesza napisała, że Sędzia Katarzyna Gonera „była piękną, elegancką kobietą o ujmującym sposobie bycia. Otwartą i życzliwą dla ludzi. Nie sposób będzie Ją zapomnieć i bardzo będzie Jej brakowało”.

Brak ten jest tym mocniej odczuwany, gdy tak bardzo potrzeba empatii i współpracy.
Adam Redzik