ISSN: 2657-800X
search
2021, t. 4, nr. 2 (8), poz. 30
2021, Vol. 4, No. 2 (8), item. 30
2021-12-31
wyświetleń: 112 |

Adam Redzikschool

„Poczet Jurystów i Ekonomistów” (7): Roman Longchamps de Bérier (1883-1941)

4 lipca 2011 r. minęło 80 lat od śmierci prof. Romana Longchamps de Bérier oraz jego trzech synów - Zygmunta, Bronisława i Kazimierza. Wszyscy oni zostali zamorodowani wraz kilkudziesięcioma polskimi uczonymi przez Niemców w ramach zbrodni skierowanej przeciwko polskim profesorom lwowskich uczelni. Stanowi to dobrą okoliczność do przypomnienia życia i dokonań jednego z najwybitniejszych prawników cywilistów polskich XX wieku.

Roman Longchamps de Bérier to jeden z niwielu dość powszechnie znanych prawników polskich z okresu II RP. Dzieje się tak dlatego, że doprowadził on do przyjęcia w 1933 r. Kodeksu zobowiązań. Prawu obligacyjnemu poświęcił też ceniony i cytowany do dzisiaj podręcznik pt. Zobowiązania

Pojęcia kluczowe: Prawnicy polscy II RP, Prawo cywilne, Komisja Kodyfikacyjna RP, Uniwersytet Jana Kazimierza we Lwowie, Ernest Till, Roman Longchamps de Bérier 

 


„Cechowała go wielostronność zainteresowań i upodobań. Uprawiał sport. Miłośnik muzyki — poświęcał jej nie jedną chwilę [...]. Najlepiej czuł się w umiłowanym gronie rodzinnym. [...] Był pełen dobroci i pogody ducha, łagodny i wyrozumiały. Łatwo wybaczał urazy i innych do tego skłaniał, łagodził nieporozumienia, czuwając jak dobry duch opiekuńczy nad koleżeńskimi stosunkami na Uniwersytecie. Cechował go pogodny humor bez cienia złośliwości. Obce mu były wszelkie przejawy zawiści. Nie powodował się ambicją. Z natury optymista, skłonny dopatrywać się wszędzie raczej dobrych stron, w taki właśnie sposób odnosił się do otoczenia. To też daleki był od nieufności i podejrzliwości, z drugiej strony jednak nie był łatwowierny, szybko i trafnie orientował się w ludziach. Obowiązki swe traktował poważnie i wypełniał gorliwie; niezwykle pracowity i sumienny, nie znosił powierzchownej roboty. Postępował zgodnie z tym, co mu dyktowało sumienie, nie oglądając się na opinię. W obejściu łatwy i zazwyczaj życzliwie uśmiechnięty — odznaczał się niezwykle ujmującą wytwornością, która przejawiała się w każdym słowie i ruchu, a świadczyła o wysokiej kulturze osobistej. W słowach raczej powściągliwy, w zachowaniu się zawsze idealnie opanowany — był uosobieniem rozumnego umiaru, który zawsze i we wszystkim wysoko cenił. Ten styl życiowy narzucał mimowoli każdemu, kto z nim przestawał. Odczuwam to jeszcze dziś pisząc to wspomnienie”[1].

        

Tak tuż po wojnie, w 1947 r., wspominał swojego mistrza a potem przyjaciela z Wydziału Prawa Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie Kazimierz Przybyłowski (1900-1987), najmłodszy z trzech wybitnych znawców prawa cywilnego lwowskiej szkoły prawa cywilnego, stworzonej przez Ernesta Tilla (1856-1926). Tym krótkim opisem dał obraz człowieka, który był jednym z najwybitniejszych prawników polskich XX wieku, znanym do dzisiaj wśród prawników, a w szczególności wśród znawców prawa cywilnego

 

[wkrótce całość]

 

 

 

[1] Kazimierz Przybyłowski, „Ś.p. Roman Longchamps,” Państwo i Prawo 2,  no. 5–6 (1947):  67.